Dwaj mężczyźni zostali brutalnie pobici na molo w Osiecznej pod Lesznem. Mają liczne złamania i urazy głowy. Nadal są hospitalizowani. Do zajścia doszło w niedzielę przed północą, ale policjanci dla dobra śledztwa dopiero dziś ujawniają szczegóły tego napadu i proszą o pomoc świadków.– Napastnicy podeszli do siedzących i bez żadnego powodu zaczęli ich bić nieustalonym jeszcze narzędziem. Większość ciosów wymierzona była w głowy, ale także w inne części ciała – opisuje Zbigniew Krawczyk, pełniący obowiązki rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lesznie.
Dziś na osieckim molo nie ma już śladów bestialskiego pobicia, ale z relacji pracowników okolicznych lokali gastronomicznych wynika, że krwi było dużo. Trzech osiłków musiało przez kilka minut katować swoje ofiary. Posłużyli się prawdopodobnie pałkami lub kijami bejsbolowymi. Kiedy skończyli, odeszli jak gdyby nic się nie stało. Pobici mężczyźni byli przytomni i wezwali pomoc. Zostali odwiezieni karetką do szpitala, gdzie z uwagi na skalę obrażeń, niezbędna okazała się interwencja neurochirurgów. Stan mężczyzn jest poważny, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Doznali również ogólnych potłuczeń oraz kilku złamań. Nadal są hospitalizowani.
Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady w miejscu napaści i sprawdzają, czy całe zajście zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu, który jest zainstalowany na molo. Udało się także sporządzić rysopisy poszukiwanych mężczyzn.
– Napastnicy są w wieku od około 20 do 25 lat. Byli bardzo krótko ostrzyżeni i dobrze zbudowani. Pierwszy, wzrostu około 175 centymetrów, był ubrany w granatową bluzę w kratkę i białe spodenki. Drugi mierzył około 185–190 centymetrów i ubrany był w niebieską bluzę oraz ciemne dżinsy, natomiast trzeci miał na sobie ciemne dżinsy i białą bluzkę z krótkim rękawem i z czarnymi napisami – wymienia Zbigniew Krawczyk. – Prosimy o pomoc, nawet anonimową, osoby, które były świadkami tego pobicia lub posiadają informacje mogące przyczynić się do zatrzymania sprawców.
Osieckie molo miało być hitem tego sezonu, gdzie można wypocząć i miło spędzić czas. Włodarze wiązali wielkie nadzieje z tym, że dzięki konstrukcji kurort stanie się bardziej konkurencyjny w regionie. Pech chciał, że sezon kończy się tak tragicznym incydentem, który kładzie cień na to malownicze miasteczko.




