Jednym z najważniejszych akcentów zorganizowanej przez Muzeum Ziemi Wschowskiej sesji naukowej, poświęconej 400. rocznicy założenia staromiejskiego cmentarza ewangelickiego we Wschowie i 300. rocznicy największej epidemii w historii Wschowy, była promocja „Małej wschowskiej kroniki zarazy“ („Kleine Fraustädtische Pest-Chronica”). Wydanego w 1710 r. dzieła pastora Samuela Friedricha Lauterbacha w przekładzie Aleksandra Wileckiego.
Kiedy wybitny wschowski pastor oddawał do druku swą książkę, jego intencją było, aby pamięć o opisywanych przez niego wydarzeniach nie zaginęła, czemu dał wyraz w następującej dedykacji:
„Tym
wybranym, świętym i umiłowanym
przez Boga, przy ewangelickim kościele
pw. Żłóbka Chrystusowego
we Wschowie,
jako
moim najdroższym
dzieciom
Kościoła i spowiedzi,
przekazuję
ten znak ręki Boga,
która karze i ochrania, tak jak to oni wraz ze mną
na własne oczy widzieli,
na wiecznotrwałą pamiątkę,
dla nich i ich dzieci,
ich na całe życie
wierny orędownik u Boga
Samuel Fryderyk Lauterbach, pastor.”
A Wilecki, opowiadając o swoich zmaganiach z tekstem Lauterbacha, starał się przedstawić ideę przekładu i wydania dzieła, ale także wskazać na specyficzne cechy tekstu wschowskiego pastora, omawiającego jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w dziejach miasta. Podkreślił także kronikarski charakter zapisu Lauterbacha, z którym przyszło mi się osobiście zmierzyć jako tłumaczowi książki.
Omawiając poszczególne etapy swojej pracy podziękował za wsparcie pomysłodawcy połączenia obu wydarzeń, sesji i wydania książki, dyrektorowi Muzeum Ziemi Wschowskiej Leszkowi Marciniakowi oraz wszystkim osobom, z pomocy których jako tłumacz korzystał.
Jako główne cele przekładu i wydania dzieła wskazał jego poznawczy i popularyzatorski charakter, przy jednoczesnej realizację zamierzenia Autora, czyli przypomnienia i wskazania mieszkańcom miasta ważnych faktów z jego historii. Zakodowana w tekście głęboka refleksja nad ludzkim przemijaniem oraz nad sposobami obrony przed nim w postaci kultywowania pamięci o przodkach, powinna znaleźć w jego przekonaniu na kartach książki postać równie trwałą, jak na kamiennych nagrobkach wschowskiego Campo Santo. Tym bardziej, że pastor Lauterbach w kronikarski, dokładny sposób przedstawia chronologiczny ciąg wydarzeń, prezentując stan poniesionych strat (zginęło około 3000 mieszkańców) i załączając ich wykazy m.in. według wykonywanych profesji.
W reporterskim stylu prezentuje szerokie spektrum zachowań ludzkich w takiej sytuacji – od zabobonów począwszy (np., żeby wykopać z grobu pierwszą pochowaną ofiarę epidemii dżumy i żeby wbić jej osikowy kołek w serce), poprzez szerzenie się plotek, izolację przed innymi, ucieczkę w modlitwy lub przeciwnie – w lubieżność (bo przecież niewiele życia zainteresowanym pozostało) czy wreszcie ludzką niegodziwość – zwłaszcza na przykładzie zachowania grabarzy (jeśli ktoś im „podpadł”, to potrafili mu przywieźć nieboszczyka pod drzwi). Dosyć egzotycznie wypada obraz ówczesnej medycyny, tj. leków, za pomocą których przyszło bronić się przed tą straszną chorobą. Wreszcie jest to także obraz ludzkiej solidarności w niedoli – długi jest wykaz miejscowości, których mieszkańcy pośpieszyli z pomocą pod bramy zamkniętej dla świata zewnętrznego Wschowy.
Autor kroniki próbuje racjonalizować to, co opisuje – stąd sporo przypisów odwołujących się do stanu nauki z początków XVIII wieku oraz ówczesnych jej przedstawicieli. Z drugiej strony – nie tłumi on w sobie duszy teologa, duchownego odpowiedzialnego za swoje „owieczki”. Dopatruje się ingerencji karzącej za grzechy ręki Boga, ale również tej, która nie szczędzi łask. Liczne przypisy teologiczne oraz załączone pieśni okolicznościowe nie utrudniają lektury książki, natomiast są dowodem niewątpliwej erudycji jej autora.
Praca Lauterbacha, właściwie nieznana współczesnym mieszkańcom Wschowy, będzie bez wątpienia znakomitym źródłem wiedzy na temat osiemnastowiecznej historii miasta i jego obywateli, zmagających się z tragedią porównywalną jedynie z doświadczeniem wojny. Taka też była intencja Autora, aby tekst służył „na wieczną pamiątkę“.
Książkę można nabyć w Muzeum Ziemi Wschowskiej, w cenie 40,00 zł.




